Ostatnio wpadły mi w ręce dwie książeczki: Fizyka cudów - materializując świadomość. oraz Matryca energetyczna.

Wpadłyby wcześniej gdyby nie bzdurny opis i fragmenty powołujące się na "Kwantowość". Te "kwantowe teorie" uzdrawiania i manifestacji, generalnie robią jedno: paraliżują świadomy umysł pseudonaukowym bełkotem: mało osób potrafi dostrzec różnicę pomiędzy poziomem obserwacji typu "eksperyment fizyczny" i "ludzkie spojrzenie na życie". Tymczasem z wewnątrz gość wyjaśnia, że traktuje ową kwantowość jako język, symbolikę, inspirację.

Dodatkowo jako hipnotyzer dodam: świetnie tego używa do nauczenia ludzi odmiennego postrzegania na nieświadomym poziomie. Za to jestem gotów wiele wybaczyć ;) jak dla mnie może być i gadanie o kijku, kołku, młotku i gwoździu - byle wnosiło konstruktywne idee, budowało wewnątrz i zewnątrz pełniejsze doświadczenie życia

Wielkie wow dla niego, i wielkie pocieszenie dla mnie:

Już nie tylko ja gadam: o zorientowaniu na cel, kreatywnym korzystaniu z wyobraźni i inspiracji, nastawieniu na zmianę. Jego bazowa technika "Dwupunkt" do pracy z ciałem, do złudzenia przypomina podejście typu kahi - koncentrację na jednej i drugiej dłoni na raz. Czy metodologię pracy z energią w hunie: przełączaj uwagę, niczego nie wymuszaj, bądź obecny: ciało zrobi swoje, energia zrobi swoje, duch zrobi swoje.

Polecam dla inspiracji! 

ALOHA

Piotr Jaczewski

You must install Adobe Flash to view this content.