Rozpisałem się w poprzednim poście chcąc omówić temat "Związków" i "Miłości" z perspektywy zasad huny. Za to ostatnio posługuję się też własnym zestawem, alternatywnych znaczeń do tych samych idei. I tu będzie prościej i praktyczniej omówić bardziej dynamiczne aspekty "Miłości" i "Związków", wyciągając więcej wskazówek co do naszych zachowań.

IKE- You Shall Remember Self-fulfilling Prophecy - Pamiętaj swoje samospełniające się przepowiednie.

Warto jest pielęgnować wspólnie i z osobna odpowiednie przepowiednie, myślowe i werbalnie:

"Kocham ją/jego i przezwyciężymy trudności"

"Miłość pozwoli mi znaleść sposób"

"ostatecznie zawsze znajdujemy to co nas łączy"

"konflikty prowadzą do jeszcze głębszego zrozumienia i docenienia"

"Miłość z każdym rokiem się wzmacnia, gdy poznajemy i doceniamy drugą stronę"

Oraz podważać oraz przeksztąłcać te, które sabotują "Mam już tego dosyć" "on, ona jest taka ....."

Wszystko, co nieustannie sobie lub partnerowi powtarzamy stanowi taką przepowiednię. Wytęż uszy i używaj świadomie języka...

Nie chodzi o zaczarowywanie sytuacji: "on mnie bije, ale miłość to przezwycięży i on się zmieni". Te słowa też stanowią odzwierciedlenie przepowiedni, tylko trzeba lepiej słuchać, siebie i kogoś, usłyszeć gniew w "miłość to zwycięży, tak, miłością przezwyciężę ten ból i zwyciężę: wyjdzie na moje" i strach "tak, on się zmieni uderzy mocniej".

Pamiętaj! Jeśli chodzi o istotne dla nas kwestie związkowe "słowa mają moc! otulają lub rozdrapują rany, skłaniają do działania lub wysyłają w krainę fantazji". Nie dzieje się to natychmiast, ale kropla wody drąży skałę...

KALA - You Shall Not Control, nie ma kontroli, jest wpływ.

Związki stanowią najlepszy przykład tej lekcji "nie ma kontroli": Druga strona nawet po 20 latach znajomości, gdy wydaje się, że znamy wszelkie reakcje może zareagować inaczej niż się spodziewamy.

I to jest wyzwanie, bo minimalistyczne uzwojenie naszych mózgów jest ukierunkowane na ową kontrolę: idee, zasady zapewniają bezpieczeństwo grupy i oszczędność poznawczą, uczucia przyspieszają reakcje obronne, zmysły pozwalają brać nogi za pas, czy namierzyć ofiarę: zwierzynę lub ważywo). Ten minimalizm jest maksymalizmem społecznym, dlatego też na związki silny wpływ wywierają reguły w otoczeniu.

Kontroluj swoje reakcje kontrolowania: natychmiastowej pyskówki, ataku lub ucieczki, stresu w związku tj znajdź formę komunikacj pt wpływam w upragnionym kierunku: Patrz zasada 1: samospełniające się przepowiednie np. "ty nigdy mnie nie słuchasz" "nie rozumiesz mnie", co robią? ciężko tego słuchać i utrudniają rozumienie.


MAKIA - You Shall Not Be Stupid. Nie bądź głupi, ukierunkuj swoje działania.

Przy okazji: mam bardzo einsteinowską definicję głupoty: głupotą jest robienie ciągle tego samego, i oczekiwanie odmiennych rezultatów pomimo dowodów, że jest inaczej. Dziwnie, ale w tym przypadku zgadzam się z obiegowym znaczeniem głupoty. Zaryzykuje ostre stwierdzenie:

Podstawową przyczyną konfliktów w związku i ich rozpadów jest głupota!

Nie ma problemu, przywilej bycia głupim tyczy się nas wszystkich, ale są szczególne przypadki, głównie wynikające z niezrozumienia samospełniających się przepowiedni

"Nie rozumiesz mnie, nie rozmawiasz ze mną, tylko siedzisz cały dzień w internecie": Ok, ktoś siedzi w internecie i oczywistym jest, że nie rozumie czegośtam, bo nie rozmawia na ten temat właśnie. Ale kto chciałby rozmawiać swobodnie po takim roszczeniowym wstępie? Komunikat miał na celu co? "Rozpoczęcie zrozumienia" a co wywołuje "totalne niezrozumienie". Głupota!

"Nie miałam ochoty na seks przez ostatni rok i on znalazł sobie inną, jak on mógł mi to zrobić".   Jak ty mogłaś to zrobić, przez rok odrzucać faceta. Głupota! Oskarżać partnera o to co sami robimy! 

"Nie rozumiem tej baby, wyjdę do baru i porozmawiam z chłopakami" Głupota! Świetny pomysł porozumienia szukać w barze...na pewno po 10 piwach zrozumiesz.

"Znalazłam w twojej kieszeni kobiece majtki, czy ty mnie zdradzasz?" Głupota! Mylić fakty z przyznaniem się do winy...

Nic nie mówić co nas stresuje i wybuchnąć po czasie, że już dłużej tak nie można. Głupota!

Powtarzać wiele razy, że się mówiło wiele razy. Genialna Głupota Einsteiniowska! Życzę szczęścia..w kolejnej 100 czy 1000 powtórzeń.

Ocierać się o kogoś i twierdzić "JAK TY MNIE PODNIECASZ". Głupota! Jakby czynność ocierania się nie była podniecająca. Na tym skończymy bo to jest podstawowa struktura w naszych związkach "Robimy sami, postrzegając, że partner robi nam". Ocieramy się o własne fantazje i zarzucamy partnerowi, że nie jest chętny wskoczyć w ten taniec: Głupota! Nie pamiętamy, że nie ma kontroli..

Głupota podstawowa, chcemy być mądrzy, wiedzieć co druga strona myśli, i nie pamiętamy o zaletach Głupoty! Ale co masz na myśli kochanie, możesz mi to wytłumaczyć?

MANAWA - You Shall Have A PLAN, and walk it happy NOW. Miej plan, realizuj go teraz radośnie.
Zaangażowanie oznacza, że ciągle robimy plany, ale reagować radośnie możemy tylko tu i teraz.

Plan się realizuje, plan się optymalizuje, plany się zmienia... żyje się w danym momencie. "Mieliśmy przecież wyjść...."  "Mówiłaś, że będziesz..."  bla bla. Pół konfliktów możemy przydzielić na głupotę i próby kontroli, ale drugie pół to mylenie własnych i wspólnych planów z rzeczywistością tu i teraz i ciągłe ćwiczenie się w byciu rozczarowanym...

Na marginesie nie mówię o braku oczekiwań, choć najlepsze oczekiwania to takie, że "Ludzie zrobią to co zrobią" 100% pewności. Realizowanie planu radośnie to cieszenie się najlepszym co mamy dostępne w danym momencie, celebrowanie związku na ile sposobów się da.

Choćby miłym "cieszę się, że jesteś" zamiast "mówiłeś, mówiłaś, że będziesz o 18" Patrz: Głupota!Głupotą jest naskakiwanie na partnera i oczekiwanie, że się będzie cieszył!

 


Aloha - Bless differences, paradoxes, absurdities. Błogosław różnice, paradoksy, absurdy.

O ile problemy możemy przypisać zachowaniom, to ich źródła bazowo tkwią w próbie kontoli, poprzez utrzymanie własnej czy jedynie słusznej wizji związku czy drugiej osoby. Ta druga osoba ma być drugim mną, domyśleć się, postępować tak samo, być racjonalna w mojej racjonalności.

W kwestiach damsko męskich to humorystycznie można opisać jako wszelkie permutacje "Mój facet ma być moją najlepszą przyjaciółką spowiedniczką, a moja kobieta ma być kumplem bez penisa, no i krągłości ma mieć do przytrzymania".

Zwyczajnie doceniaj, pielęgnuj, chwal, przekomarzaj się, nagradzaj humorystycznie podkreślaj, przerysowuj różnice, paradoksy, absurdy w obopólnym postępowaniu!!!!

Kotku, dzięki tobie nauczyłem się wybierać sukienki, myślisz, że sobie powinienem kupić...

Skarbie, ty tak tego pilota po męsku trzymasz, że mam wrażenie, że to mój sutek tam powinien być...

Te drobne punkty różnice pomiędzy płciami, rolami z domów, stanowią punkty zapalne w których i z których dosłownie wali się na oślep w krytycznych fazach związku...spora dawka humoru, życzliwości, czułości, uśmiechu leczy te rany i osłania je na przyszłość pozytywnymi skojarzeniami

Ty Dziwko! A masz, za to że mama nie okazywała mi czułości i za wcześnie odstawiła od piersi! Baby! potrafią zepsuć najpiękniejsze chwile...

Ty Draniu! A masz, za to, że dziadek zdradził babcię, a tata nie kupił mi barbie! Faceci! Krew dochodzi tylko do jednego mózgu...


MANA - You Shall Use Your Imagination - Używaj wyobraźni.

Zwyczajnie używaj wyobraźni by tworzyć pozytywne, zabawne scenariusze rozmów, odczuć..przezwyciężać w nich, trudności i budować wiele rozwiązań. Rób to też symbolicznie (eg. jak myślisz taka miłość to skarb, rozejrzyj sie: w jakiej okolicy ten skarb jest schowany? Co w tym skarbie jest jeszcze? A jak brzmi szyfr do tego skarbu: Sezamie otwórz się!?)

Im więcej celowego używania wyobraźni, tym mniej używania ciebie przez wyobraźnię: pod wpływem strachu("przypadkiem przebił sobie tchawicę długopisem, napewno jest w szpitalu"), zazdrości("na pewno ćwiczy tą pozycję z kamasutry, którą pomineliśmy", gniewu("odgryzę mu głowę")

Używaj wyobraźni, w komunikacji: bawcie się wspólnie, by urealniać plany, wcielać się role, przedstawiać sprawy z różnych punktów widzenia.


PONO - You Shall Trust Your Unconcious Mind. Zaufaj nieświadomości, automatyzmom, światu. Bogu, Duchom, Bóstwom, Genom, Zmysłom...

I to nie chodzi tylko o sugestie, modlitwy ale o podstawowe podejście do natury świata i związków!

Zabrzmiało filozoficznie! Nie, chodzi o twardy pragmatyzm: jesteśmy do tego świata całkiem dobrze przystosowani, i nie trafiamy na wyzwania silniejsze niż możemy sobie poradzić...za to komplikujemy sprawy używając za dużo głowy i FUDSowych idei (Idei pełnych strachu, nieszczęścia, wątpliwości, stresogennych)

Zwyczajnie jeśli się odrobinkę wsłuchamy, zaufamy swoim reakcjom, instynktom i użyjemy zmysłów:

Układ uczenia się związków i życia w związkach mamy wbudowany.

Ból, zamęt, zmieszanie, gniew, strach, przyjemność - jeśli ich nie podsycamy sztucznie, nie staramy znieczulić się, a uważamy na te odczucia zanim staną się zbyt mocne.  doskonale warunkują dobrą logikę. Au, kochanie, jeśli mi to mówisz w ten sposób to boli...mam ochotę urwać ci głowę gdy słyszę... kolejny mnie porzucił, poroniłam: dużo ze stresujących sytuacji, którym przypisujemy nie wiadomo co, to rodzaj "biologicznej kalibracji" nasz organizm przygotowuje się do .. psychika dojrzewa. Nie koniecznie ten proces nam się zwykle podoba, ale cóż...

Układ naprowadzenia na właściwego partnera mamy wbudowany.

O dziwo, co nawet w badaniach psychologi społecznej wychodzi, jeśli ktoś nam się podoba na pierwszy rzut oka i z chwili, reaguje na nasz uśmiech to z wzajemnością. To działa w dwie strony niezależnie od płci i deklarowanych preferencji.

Układ dogadywania reguł w związku mamy wbudowany. 

Najpierw najbardziej oczywisty: język i uszy ;)  W obrębie tego, prosta fizjologiczna logika "boli"="źle", "przyjemnie" = "dobrze" pozwala na wytworzenie satysfakcjonującego związku.

Jako żywe organizmy reagujemy na siebie tak jak powinniśmy. (Eskalacja następuje w obrębie głupoty społecznej i głupoty nie używania zmysłów). Prosta logika ciała: Staje - włożyć, swędzi - podrapać - Głodni - zjeść, zmęczeni - spać.

Układ przezwyciężania konfliktów związkowych mamy wbudowany...

Podstawowa logika naszego ciała co do relacji jest minimalizować zagrożenia, wzmacniać połączenia, "przynależeć". Może prościej: zwierzęta w stadzie naturalnie ustalają hierarhię, gryzą się, ten uszkodzony bardziej ustępuje, wysyłają sygnały uległości i zabawy. To mamy wbudowane.

Od podstawowej(choć często głupiej) strategii: mów co ci ślina na język przyniesie

Do bardzo zaawansowanych obwodów: Słuchaj! Literalne interpretowanie wypowiedzi i zdań rozmówcy, ba często powtarzanie dostarcza podstaw do rozwiązywania konfliktów:

Ty mnie nie rozumiesz!

Nie rozumiem ciebie.

No właśnie!

Nie rozumiem ciebie?

Chciałam, chciałem tylko powiedzieć, że...

Przechodzenie przez takie gorące punkty jest naturalne, nie tylko reaguj na emocję/ton, ale SŁUCHAJ WYPOWIEDZI!.

I jeszcze bardziej rozbudowanych strategii komunikacyjnych (nawet najbardziej wytrenowane formy kontaktów interpersonalnych, są instynktowne i podparte biologicznie, zwyczajnie trening jest formą uaktywnienia czegoś co ma jedna jednostka w drugiej)

Układ wychowywania potomstwa mamy wbudowany....

Co często trapi tatów i mamy. Noworodki są tak zbudowane by budzić właściwe odczucia, dzieci też, nasze instynktowne reakcje też. Nie oznacza to co prawda, że złość z 10 razu kiedy ... to jest to wbudowana dobra reakcja, ale że wbudowaną reakcją jest przypływ adrenaliny wyostrzający czujność. Wsłuchuj się w ciało.

Owszem, nie są to doskonałe układy często prowizoryczne, ale jest to wystarczająca podstawa do udanego życia. Powtórzę: jeśli nie komplikujemy sprawy używając za dużo głowy i FUDSowych idei. 

Nawet bardzo dobrego, jeśli wzmacniamy to co dobrego w nim mamy.Działa to doskonale!

ALOHA!

Piotr Jaczewski

szkolahuny.pl

A dla rozrywki:

You must install Adobe Flash to view this content.
You must install Adobe Flash to view this content.

Comments:

You must be logged in to leave a reply. Login »